Bieżący komentarz rynkowy

14.12.2018

BREXIT DEAL CORAZ BARDZIEJ REALNY. Ostatni tydzień na światowych giełdach nie należał do najlepszych. Amerykańska giełda reprezentowana przez indeks S&P500 straciła 5% (od 3 do 12 grudnia), podobnie niemiecki DAX (-4,5%), czy rynki wschodzące (-3,5%). Za oceanem inwestorzy skupiali swoją uwagę na wojnie handlowej oraz szczycie OPEC. Jeszcze gorzej wyglądała sytuacja na rynku europejskim: napięta sytuacja włoskiej gospodarki, zamieszki we Francji i osłabienie pozycji Macron’a, ale przede wszystkim Brexit i poważne komplikacje związane z procesem opuszczania Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię.

THERESA MAY POZOSTAJE PREMIEREM
Szefowa brytyjskiego rządu Theresa May przetrwała głosowanie nad partyjnym wnioskiem o wotum nieufności, co oznacza, że pozostanie premierem Wielkiej Brytanii. Większość deputowanych Partii Konserwatywnej opowiedziała się przeciwko zmianie premiera. Jest to pierwsza pozytywna wiadomość dla europejskich inwestorów od dłuższego czasu, bo oznacza większą szansę na sukces w głosowaniu za przyjęciem wynegocjowanej  z UE umowy Brexit’owej. Głosowanie w Izbie Gmin zostało wcześniej  przesunięte przez premier May, co wywołało dużą nerwowość inwestorów i obawę o jego rozstrzygnięcie.

KILKA SCENARIUSZY WYDARZEŃ
Wygrana w wotum nieufności jest jedynie małym krokiem w dobrym kierunku, dobrym dla europejskich inwestorów i Unii Europejskiej, ale przede wszystkim dla samej Wielkiej Brytanii.  Wczoraj (czwartek 13-go grudnia) odbył się regularny unijny szczyt w Brukseli, na którym jednym z głównych tematów był Brexit. Wcześniejsze zapowiedzi Donalda Tuska o braku możliwości renegocjacji porozumienia zostały utrzymane. Unijni przywódcy nie uwierzyli, że brytyjska premier ma kontrolę nad procesem ratyfikacji umowy. Punktem spornym jest kwestia granicy unijnej pomiędzy Irlandią a Irlandią Płn. Pierwotne porozumienie zawiera zapewnienie, że nie będzie powrotu kontroli granicznych, co implikuje pozostanie Wielkiej Brytanii w unii celnej z UE.
Potencjalny rozwój wydarzeń jest bardzo trudny do przewidzenia. Scenariusze, naszym zdaniem od najbardziej prawdopodobnego, przedstawiają się następująco:

  1. Akceptacja porozumienia przez Izbie Gmin – „miękki” Brexit.
  2. Brak porozumienia, ustalenia awaryjne na krótki okres, by nie sparaliżować gospodarki.
  3. Drugie referendum/zmiana terminu opuszczenia UE.
  4. Nowe porozumienie– UE idzie na ustępstwa.
  5. Twardy Brexit.
Nowe głosowanie w Izbie Gmin ma się odbyć najpóźniej 21 stycznia, czasu na przekonanie deputowanych lub na renegocjacje z UE jest więc niewiele. Scenariusz  numer 2 nie wydaje się być niemożliwy i może zakładać na przykład: zawarcie umowy celnej oraz/lub wstąpienie Wielkiej Brytanii do EOG (Europejski Obszar Gospodarczy, z Norwegią, Islandią i Lichtensteinem) z Unią Europejską. EOG pozwoli na utrzymanie strefy wolnego handlu i wspólnego rynku.
Kolejny z scenariuszy tj. rozpisanie nowego referendum jest mało prawdopodobny, premier May wielokrotnie kategorycznie odmówiła referendum, poza tym czasu do końca marca zostało niewiele. Poprzednie głosowanie odbyło się w czerwcu, a zostało ogłoszone w lutym (4 miesiące). Czas nagli również w scenariuszu zmiany terminu wyjścia, z uwagi na zbliżające się wybory do Parlamentu Europejskiego, które odbędą się w maju.
 
TWARDY BREXIT TO EKONOMICZNA KATASTROFA
W przypadku przegranej w głosowaniu w Izbie Gmin (scenariusz 1 się nie realizuje) czas na decyzję brytyjskiego rządu jest krótki (kolejne scenariusze). W najgorszym przypadku kraj czeka tzw. „twardy Brexit” lub „NO-DEAL Brexit”, czyli wyjście bez porozumienia, co stać się może dokładnie dwa lata po wynikach referendum 29 marca 2019 roku. Konsekwencje mogą być bardzo poważne. Eksperci szacują, że taki scenariusz może kosztować całą strefę euro około 1,5% PKB i może skutkować poważnymi utrudnieniami w handlu i zaburzeniami w łańcuchach logistycznych. W listopadzie Międzynarodowy Fundusz Walutowy oszacował, że powyższy scenariusz będzie spowoduje spadek brytyjskiego PKB nawet o 6%. Rabobank policzył, że do 2030 roku łączny koszt to 18% GDP, co daje 400mld funtów, ceny dla konsumentów wzrosłyby o 30%, a o 30% spadł export.



W skrajnym przypadku brak wprowadzanie przez rząd szybkiego „porozumienia awaryjnego” może skutkować brakami żywności (opóźnienia celne), rozbiciem wewnętrznym Wielkiej Brytanii (odejście Szkocji), a także wybuchem konfliktu na granicy Irlandzko-brytyjskiej (poprzednio trwał on 30 lat i został nazwany przez historyków The Troubles- „kłopoty”). Potencjalne konsekwencje twardego Brexitu są jednak powszechnie znane od dawna, a powyższy scenariusz naszym zdaniem mało prawdopodobny. Wygrana premier May w wotum nieufności zmniejszyła to prawdopodobieństwo jeszcze bardziej.

Marek Olewiecki
 

Ta strona używa plików cookies. Kontynuując wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Dowiedz się więcej w tutaj.
Akceptuję  |   Ukryj